W rzeszowskiej dzielnicy Zalesie, z dala od głównego zgiełku miasta, znajduje się zabytek, o którego istnieniu wielu mieszkańców nie ma pojęcia. Mowa o Dworze Gumińskich – obiekcie z końca XIX wieku, który po latach burzliwej historii odzyskuje dawny blask i zyskuje nową funkcję. O losach tego miejsca w audycji radiowej opowiadała prof. Grażyna Stojak, kierowniczka Muzeum Uniwersyteckiego w Rzeszowie.
Rodzina Gumińskich i klątwa przedwczesnych śmierci
Historia dworu nierozerwalnie wiąże się z rodziną Gumińskich, która przybyła tu z Mielca w połowie XIX wieku. Pierwszym osadnikiem był Jan Gumiński, który ożenił się z córką ówczesnego właściciela. Losy rodu naznaczone były jednak pewnym tragicznym fatum. Jak zauważa prof. Stojak, w historii rodziny powtarzał się schemat, w którym ojcowie umierali, gdy ich synowie byli jeszcze dziećmi. Ignacy Gumiński miał zaledwie 3 lata, gdy stracił ojca, a jego syn – ponownie Jan – został osierocony w wieku 13 lat. Mimo tych tragedii, kolejni spadkobiercy z wielkim oddaniem zarządzali majątkiem, wykazując ogromne przywiązanie do Zalesia. Roman Gumiński, ostatni właściciel, pisał nawet na emigracji w Londynie, że duchem „nigdy nie opuścił Zalesia”.
Architektura i bałkańskie inspiracje
Obecny dwór powstał w ostatnich dwóch dekadach XIX wieku z inicjatywy Ignacego Gumińskiego. Budynek został usytuowany na obrzeżu parku, w przeciwieństwie do wcześniejszego dworu, który stał w jego centrum. Jest to obiekt o prostokątnym korpusie, flankowany dwoma asymetrycznymi skrzydłami – parterowym od północy i piętrowym od południa. Co ciekawe, Ignacy Gumiński przywiózł z podróży na Bałkany plany architektoniczne, które posłużyły nie tylko do inspiracji przy budowie dworu, ale przede wszystkim przy wznoszeniu znajdującej się naprzeciwko cerkwi (obecnie kościoła). Świątynia ta, zbudowana na planie krzyża greckiego z jedną kopułą, służyła lokalnej społeczności, w tym grupie tzw. Zamieszańców.
Nowoczesne rolnictwo i czasy okupacji
Gumińscy byli nie tylko budowniczymi, ale przede wszystkim znakomitymi gospodarzami, stawiającymi na nowoczesne rolnictwo. Ignacy Gumiński wydał połowę posagu żony na meliorację podmokłych łąk, co znacząco zwiększyło plony i sukcesy hodowlane. Tradycję tę kontynuował Roman Gumiński, wprowadzając mechanizację (siewniki) i dbając o ekonomiczną efektywność upraw.
Powojenny upadek i ratunek w latach 80.
Choć dwór przetrwał działania wojenne, okres powojenny przyniósł mu niemal całkowitą zagładę. Opuszczony budynek był dewastowany przez miejscową ludność, która traktowała go jako źródło darmowego materiału budowlanego. Prof. Stojak przyznaje, że z perspektywy czasu można zrozumieć to zachowanie powojenną nędzą, w której „każda deska była święta”.
Ratunek przyszedł pod koniec lat 70., kiedy to obiekt przejęła Akademia Rolnicza. W latach 1982-1984 przeprowadzono gruntowny remont, ratując fundamenty i strukturę budynku. Wnętrza zyskały wówczas wystrój charakterystyczny dla lat 80. – lastryko na klatkach schodowych czy marmurowe płyty w posadzkach. Dziś te elementy same w sobie stanowią już warstwę historyczną, którą konserwatorzy zamierzają zachować jako świadectwo epoki.
Nowe życie dworu: muzeum uniwersyteckie
Obecnie w Dworze Gumińskich tworzy się nowa przestrzeń muzealna Uniwersytetu Rzeszowskiego. Placówka ma na celu upamiętnienie czasów, gdy do Rzeszowa zjeżdżały uczelnie tworzące swoje filie, co ostatecznie doprowadziło do powstania uniwersytetu.
Pierwsza wystawa, planowana na styczeń, ma przenieść zwiedzających w klimat rzeszowskiej ulicy lat 60. i 70. XX wieku. Ekspozycja wykorzysta m.in. słupy reklamowe z plakatami z tamtego okresu, które dokumentują życie kulturalne, filmowe i społeczne miasta. To symboliczne połączenie historii ziemiańskiej z akademicką historią miasta, które nadaje Dworowi Gumińskich nowy, edukacyjny wymiar.
Odcinek powstał przy współpracy Fundacji Rzeszowskiego Ośrodka Archeologicznego z Polskim Radiem Rzeszów. Sfinansowano z budżetu Gminy Miasto Rzeszów.